Jak Tunezja stała się planem zdjęciowym Gwiezdnych Wojen? Przewodnik HolidayCafe
Przewodnik HolidayCafe | październik 2018 | relacja z wyjazdu
Tunezja to kraj, w którym starożytny amfiteatr lepiej zachowany niż rzymskie Koloseum sąsiaduje z dekoracjami do jednego z najsłynniejszych filmów w historii kina, a złociste plaże Morza Śródziemnego dzieli zaledwie kilka godzin jazdy od wydm Sahary. HolidayCafe organizuje wyjazdy do Afryki Północnej od 2007 roku.
Prawdziwa planeta Tatooine
Miłośnicy kina rozpoznają Tunezję, nawet o tym nie wiedząc — to właśnie tutaj, w okolicach miasteczka Tataouine na południu kraju, kręcono sceny do „Gwiezdnych Wojen”, a sama nazwa planety Tatooine wywodzi się bezpośrednio od tej miejscowości. Filmowe miasto Mos Eisley, „zagubione pośród wypalonych przez słońce gór i piasków pustyni”, nadal można odwiedzić na miejscu — to jedna z tych rzadkich okazji, gdy fikcyjny, odległy świat filmowy okazuje się w pełni namacalnym, prawdziwym miejscem na mapie.
El Jem — amfiteatr, który przetrwał lepiej niż Koloseum
W miejscowości El Jem stoi trzeci co do wielkości amfiteatr rzymski na świecie, wzniesiony przez Rzymian około 238 roku, z pojemnością sięgającą nawet 35 tysięcy widzów. Co ciekawe, zachował się w lepszym stanie niż słynne rzymskie Koloseum — mniej ucierpiał od trzęsień ziemi i grabieży kamienia budowlanego na przestrzeni wieków, dzięki czemu dziś można podziwiać jego strukturę niemal w pełnej okazałości.
Tunis i medina wpisana na listę UNESCO
Tunis, stolica kraju, niegdyś uchodził za najbogatsze miasto całego świata islamskiego. Dziś jego historyczne serce, medina Tunisu, jest wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO — labirynt wąskich uliczek, targowisk i zabytkowych meczetów, gdzie handel toczy się dokładnie w tym samym rytmie, co przed wiekami. Sama nazwa kraju wywodzi się od Tanit, fenickiej bogini płodności i opiekunki starożytnej Kartaginy — imperium, którego ruiny wciąż można zwiedzać niedaleko dzisiejszej stolicy.
Sahara na wyciągnięcie ręki
Jedną z rzeczy, która odróżnia Tunezję od innych śródziemnomorskich kierunków plażowych, jest bliskość prawdziwej pustyni — wyprawa na Saharę, z przejażdżką na wielbłądzie i noclegiem pod gwiazdami w tradycyjnym obozie, to realistyczna opcja nawet przy stosunkowo krótkim pobycie, szczególnie z bazą na wyspie Djerba czy w regionie południowym.
Djerba czy Tunezja kontynentalna — jak wybrać kierunek?
Tunezja turystyczna dzieli się w praktyce na dwie wyraźnie różne strefy, i wybór między nimi warto świadomie dopasować do typu wakacji, jakich szukacie.
Tunezja kontynentalna — z głównymi kurortami Hammamet, Sousse, Monastir i Mahdia — to bardziej miejski, dynamiczny wybór. Hammamet, najstarszy z tunezyjskich kurortów, słynie z szerokich, piaszczystych plaż ciągnących się nawet na 14 km, klimatycznej medyny oraz nowoczesnej strefy Yasmine Hammamet z rozbudowanym życiem nocnym i mariną pełną restauracji. Sousse ma z kolei najbardziej rozrywkowy charakter ze wszystkich kurortów — liczne kluby, dyskoteki i bary sprawiają, że to popularny wybór wśród młodszych turystów i osób szukających intensywniejszego wieczornego życia. Monastir jest spokojniejszą alternatywą, z dobrze zachowanym, historycznym ribatem (fortecą klasztorną) z 796 roku.
Djerba, największa wyspa Afryki Północnej, ma zupełnie inny rytm — spokojniejszy, bardziej egzotyczny, z charakterystycznymi gajami palmowymi (ghersa) i różowawymi, lagunowymi plażami, wyraźnie czystszymi i mniej zatłoczonymi niż na wybrzeżu kontynentalnym. To wyspa z własnym lotniskiem (dobra opcja przy dłuższych lotach czarterowych) i klimatem nieco bardziej suchym i stabilnym niż kontynent, co czyni ją szczególnie atrakcyjną zimą. Co ciekawe, mimo statusu wyspy, Djerba jest połączona z lądem starożytną, wciąż używaną rzymską drogą — pozostałością infrastruktury sprzed wieków. Na wyspie znajduje się też jedna z najstarszych synagog na świecie, El Ghriba, ważny punkt na mapie lokalnej, wielowyznaniowej historii.
W skrócie: jeśli zależy Wam na życiu nocnym, zakupach i miejskim tempie — wybierzcie Hammamet lub Sousse. Jeśli szukacie spokoju, kameralnych hoteli z lokalnym charakterem i wolniejszego rytmu dnia — Djerba będzie zdecydowanie lepszym wyborem. Rodziny z dziećmi dobrze odnajdą się w obu strefach, choć Monastir i Hammamet uchodzą za najspokojniejsze, najbardziej rodzinne opcje na kontynencie.
Kulturowe ciekawostki, które zaskakują
Tunezja ma kilka lokalnych zwyczajów, które regularnie zaskakują pierwszych odwiedzających. Wiele domów w kraju stoi w stanie surowym, bez dachu, i mimo to jest w pełni zamieszkane — deszcze padają tu rzadko, a według lokalnej praktyki niedokończona budowa bywa też sposobem na uniknięcie pełnego opodatkowania nieruchomości, z możliwością łatwej rozbudowy, gdy rodzina się powiększy. Ruch drogowy z kolei rządzi się swoimi prawami — formalne przepisy istnieją, ale w praktyce niewiele osób się nimi przejmuje, co dla wielu turystów jest jednym z pierwszych kulturowych zaskoczeń już w drodze z lotniska.
Warto też spróbować boukhy — lokalnego, mocnego alkoholu destylowanego z fig, uznawanego za nieoficjalny narodowy trunek Tunezji.
Jeśli rozważacie wyjazd do Tunezji, aktualne oferty znajdziecie w katalogu HolidayCafe.
Kiedy lecieć do Tunezji?
Sezon turystyczny w Tunezji trwa zwykle od końca kwietnia do początku listopada, ale dokładny wybór terminu warto dopasować do regionu:
- Wybrzeże kontynentalne (Hammamet, Sousse, Monastir) — szczyt sezonu plażowego to lipiec–sierpień, z najwyższymi temperaturami i największym tłokiem. Maj, czerwiec i październik to bardziej kameralna alternatywa, z temperaturami wciąż w okolicach 25°C i większą szansą na oferty last minute.
- Djerba — dzięki nieco bardziej suchemu i stabilnemu klimatowi niż kontynent, wyspa sprawdza się jako kierunek nawet zimą, gdy pogoda na kontynencie robi się już wyraźnie chłodniejsza i mniej sprzyjająca plażowaniu.








