Majorka — wyspa która ma więcej twarzy niż jedną

Majorka kojarzy się większości z imprezowym wybrzeżem i hotelowymi resortami. I to prawda — ale tylko część prawdy. To wyspa, na której góry sięgają ponad 1400 metrów, doliny pachną pomarańczami, a stulecie temu zbudowany tramwaj wciąż wozi turystów tą samą trasą co w czasach swoich pradziadków.


Cala, czyli zatoka — słowo które zobaczycie wszędzie

Na Majorce nazwa „Cala” pojawia się przy niemal każdej miejscowości — Cala Millor, Cala d’Or, Cala Ratjada. To po prostu hiszpańskie słowo oznaczające zatokę, i właśnie od tych malowniczych, skalistych zatoczek wyspa wzięła swój charakter wybrzeża. Każda Cala to osobny mikroklimat i osobna atmosfera — i to jest klucz do zrozumienia, dlaczego Majorka tak różni się sama od siebie w zależności od tego, w którą stronę pojedziecie.


Serra de Tramuntana — góry które robią wrażenie

Majorka nie jest płaska. Pasmo górskie Serra de Tramuntana ciągnie się wzdłuż północno-zachodniego wybrzeża wyspy, a jego najwyższy szczyt — Puig Major — sięga 1445 metrów. To właśnie wśród tych gór kryje się jedna z najbardziej charakterystycznych atrakcji całej wyspy.

Port de Sóller i drewniany tramwaj

Z Port de Sóller odjeżdża drewniany tramwaj, który kursuje niezmiennie od 1913 roku. Do wagonu mieści się nawet 70 osób — w sezonie bywa tu naprawdę ciasno, dlatego biura podróży często rezerwują własne, prywatne wagony dla swoich grup. Tramwaj łączy się z równie zabytkowym pociągiem jadącym do Palmy — cała trasa liczy około 27 kilometrów, z czego sam odcinek z Sóller liczy około 21 km i zajmuje 45 minut przez zygzakowate zbocza gór.

Sóller, do którego dojeżdża pociąg, leży w tak zwanej Dolinie Pomarańczy — jednym z najcieplejszych zakątków wyspy, gdzie od wieków uprawia się cytrusy o wyjątkowo intensywnym smaku. To stąd bierze się jedna z najlepszych rzeczy do zrobienia podczas tej wycieczki — usiąść na rynku w centrum miasteczka i zamówić lokalne lody pomarańczowe, które robi się tylko tutaj, z miejscowych owoców. Smak naprawdę inny od czegokolwiek znanego z Polski — i to jest dokładnie ten rodzaj drobnego rytuału, który zostaje w pamięci dłużej niż niejedna duża atrakcja.


Rafael Nadal i Porto Cristo

Majorka to też rodzinna wyspa jednego z najwybitniejszych tenisistów w historii. Rafael Nadal urodził się w Porto Cristo, tam mieszka do dziś, i tam działa jego akademia tenisowa. Dla fanów sportu to nieoczywisty, ale bardzo konkretny punkt na mapie wyspy.


Formentor — półwysep z jednym hotelem

Półwysep Formentor to jeden z najbardziej fotogenicznych zakątków Majorki — i jednocześnie jeden z najbardziej ekskluzywnych. Działa tu tylko jeden hotel — Four Seasons — co samo w sobie mówi wiele o charakterze tego miejsca. Formentor to kierunek dla tych, którzy szukają ciszy, prywatności i widoków, nie tłumu.


Wschodnie wybrzeże — spokój i zatoczki

Wschód Majorki to zupełnie inny rytm niż imprezowy zachód. Tu nie ma za bardzo życia nocnego, za to nie brakuje malowniczych zatoczek.

Cala Ratjada to najbardziej rozrywkowa miejscowość w tej części wyspy — jeśli szukacie odrobiny ruchu, to tutaj go znajdziecie.

Cala d’Or to z kolei zupełne przeciwieństwo — malownicza, biała zabudowa, bardzo ładny port, idealna na spokojne spacery i wypoczynek bez pośpiechu.

Cala Millor ma długą, piaszczystą plażę i świetną promenadę — dobry wybór dla tych, którzy lubią wyjść z hotelu i mieć dokąd pójść.


Północne wybrzeże — widoki zamiast rozrywki

Północ wyspy to przede wszystkim krajobraz — z jednej strony woda, z drugiej góry. To nie jest miejsce dla szukających nocnego życia — rozrywka, jeśli w ogóle, ogranicza się głównie do tego co oferują same hotele. Za to widoki tutaj należą do najpiękniejszych na całej wyspie.

Mała uwaga praktyczna

Niemal wszędzie na Majorce sejfy w pokojach hotelowych są dodatkowo płatne — zwykle około 3€ za dobę. Drobiazg, ale warto wiedzieć zawczasu i wliczyć to w budżet wyjazdu.

Kiedy lecieć na Majorkę?

Najlepsze miesiące to czerwiec oraz wrzesień–październik — ciepło, słonecznie, morze wystarczająco ciepłe do kąpieli, a tłumy mniejsze niż w pełni lata.

Lipiec–sierpień to szczyt sezonu — temperatury sięgają 30–33°C, ale wyspa jest wtedy najbardziej zatłoczona i ceny najwyższe.

Zima (grudzień–luty) bywa zaskakująco przyjemna na wybrzeżu — łagodnie, około 14–16°C, choć w górach Serra de Tramuntana robi się naprawdę zimno, czasem ze śniegiem na szczytach. To dobry czas na zwiedzanie bez tłumów, gorzej na plażowanie.

Luty to dodatkowo wyjątkowy moment — kwitną wtedy migdałowce, a wyspa na chwilę zamienia się w biało-różowy krajobraz.

Fryderyk Chopin spędził na Majorce zimę 1838–1839 roku — przyjechał tu szukając zdrowia, bo suchy klimat wyspy od dawna przyciągał osoby z chorobami płuc. Mieszkał wtedy w górskiej Valldemossie, w dawnym klasztorze kartuzów, gdzie dziś można zwiedzić pomieszczenia po nim i George Sand. Niestety, majorkańska zima okazała się chłodniejsza — zamiast poprawy, kompozytor wyjechał z wyspy w gorszym stanie niż przyjechał. Ale w tym czasie skomponował część swoich najsłynniejszych preludiów — więc Majorka, mimo wszystko, zapisała się w historii muzyki na stałe.