Wietnam — stary ląd, który dalej zaskakuje

Tak jak Phu Quoc to wyspa gdzie czas zwalnia – kontynentalna część Wietnamu to coś zupełnie innego — kraj który non stop zmienia tempo, krajobraz i charakter, czasem nawet z dnia na dzień.


Hanoi — miasto które żyje na ulicy

Hanoi wita intensywnie. Stolica Wietnamu to gęstość, ruch i energia którą czuć już przy pierwszym kroku poza hotelem. Naszą bazą wypoczynkową w mieście był hotel Capella — ale o nim więcej w osobnym wpisie.

Jedna z tych chwil które zostają najdłużej w pamięci to wieczór na Train Street — wąskiej uliczce w starej części miasta, gdzie tory kolejowe biegną dosłownie między domami. Ulica wypełnia się ludźmi, wszystkie stoliki kawiarni i barów są zajęte, jedzenie i napoje są pod ręką w ogromnym wyborze. Atmosfera jest swobodna, gwarna — do momentu, kiedy w oddali słychać sygnał. W jednej sekundzie wszystkie rozmowy cichną, każdy odwraca głowę w jedną stronę. Pociąg przejeżdża dosłownie na wysokość wyciągniętej ręki od siedzących przy stolikach. Trwa to może kilkanaście sekund — i to jest właśnie ten moment który robi większe wrażenie niż wiele zaplanowanych atrakcji.


Zatoka Ha Long — krajobraz który trzeba zobaczyć z wody

Ha Long Bay to jeden z tych widoków które Wietnam pokazuje na każdej rozkładówce — i słusznie. Tysiące wapiennych wysepek wyrastających prosto z morza, mgła unosząca się nad wodą, światło które zmienia się w ciągu dnia tak, że zatoka nigdy nie wygląda dwa razy tak samo.

Zatokę najlepiej poznać z pokładu statku — i to jest jedna z tych atrakcji które naprawdę warto zaplanować z noclegiem, nie jako pospieszny przejazd. Rejsy po Ha Long Bay można zorganizować na wielu poziomach — od skromniejszych łódek z krótszą trasą, przez rejsy na średnim poziomie komfortu, aż po statki klasy ultra luksusowej z pełnym programem na pokładzie (sami pływaliśmy Elite of the Seas). Niezależnie od wybranej opcji, program zwykle obejmuje wizyty w jaskiniach, kajaki lub pontonowanie między skałami, czasem rowery na jednej z większych wysp. Sama wartość tego miejsca leży jednak w samym przepłynięciu zatoki — widoki które otaczają statek ze wszystkich stron są tym co zostaje w pamięci najdłużej.


Da Nang — most między dwoma światami Wietnamu

Z Hanoi trasa prowadzi w stronę środkowego Wietnamu, do Da Nang. To miasto działa jako naturalny punkt przejścia między północą i południem kraju — plaże, nowoczesna infrastruktura i bliskość do historycznych miejsc regionu, w tym słynnego Hoi An. Tutaj naszymi bazami wypoczynkowymi były InterContinental Danang oraz Four Seasons The Nam Hai — obu też poświęcimy osobne wpisy.

Da Nang to zupełnie inny rytm niż Hanoi — spokojniejszy, bardziej wakacyjny, z wybrzeżem które zaprasza do zwolnienia tempa po intensywnym początku podróży.


Warto rozszerzyć o Kambodżę

Jeśli planujecie podróż po Wietnamie kontynentalnym, warto rozważyć połączenie jej z krótkim wypadem do Kambodży — konkretnie do Siem Reap, skąd najłatwiej dostać się do Angkor Wat. Sami robiliśmy to w ramach tej samej podróży. Na samo Angkor Wat i okolice warto zarezerwować 3–4 dni — to miejsce na tyle rozległe i wyjątkowe, że jeden dzień zwyczajnie nie wystarczy.


Six Senses i Amanoi — finałowy akord wypoczynku

Ostatni etap podróży to powrót do Wietnamu i dwa hotele które zamykają trasę najsilniejszym akcentem — Six Senses Ninh Van Bay oraz Amanoi. O obu więcej w osobnych wpisach, ale już teraz możemy zdradzić, że to one zostają w pamięci jako wisienka na torcie całej podróży.


Wietnam jako kraj kontrastów

To jest właśnie clou podróży po kontynentalnym Wietnamie — kraj zmienia się dosłownie z dnia na dzień. Gęste, hałaśliwe miasto. Cisza i mgła na wodzie. Wybrzeże które zwalnia tempo. Każdy kolejny przystanek to inny Wietnam, inna energia, inne emocje.

I to jest dokładnie to, czego nie da Wam żaden pojedynczy, jednorodny kierunek wakacyjny.

Jak planować Wietnam?

Wietnam rozciąga się na ponad 1600 km z północy na południe — i to oznacza trzy zupełnie różne klimaty na jednej trasie.

Północ (Hanoi, Zatoka Ha Long) — najlepiej marzec–kwiecień lub wrzesień–grudzień. Zima bywa chłodna i mglista (nawet 10–15°C), lato gorące i deszczowe.

Centrum (Da Nang, Hoi An) — najlepiej luty–maj. Tu pora deszczowa działa odwrotnie niż na południu — przypada na okres wrzesień–styczeń, łącznie z sezonem tajfunów.

Jeśli łączycie trasę z Kambodżą — Siem Reap i Angkor Wat najlepiej zwiedzać w porze suchej, listopad–kwiecień, kiedy upały są bardziej znośne.

Najlepszy moment na połączenie całej trasy w jedną podróż to luty–kwiecień — wtedy większość regionów jednocześnie łapie swoje najlepsze okno pogodowe.

Wietnam jest tak rozciągnięty z północy na południe, że bywa tu sytuacja w której w jednym mieście leje deszcz, a 500 km dalej ludzie plażują w pełnym słońcu — i to nie wyjątek, a normalna zasada tego kraju. Pora deszczowa w Hanoi i pora deszczowa w Da Nang to dosłownie odwrotne połowy roku.

Hotele, które odkryliśmy podczas podróży

  • SHERATON PHU QUOC LONG BEACH RESORT 5*****

    Luksusowy hotel zbudowany w neoklasycystycznym stylu. Pokoje są bardzo przestronne , z basenami z których roztacza się piękny widok na morze i zachody słońca.Tuż przy hotelu znajduje się prywatna piaszczysta plaża, która bardzo przypadła nam do gustu. Hotel oferuje [...]

  • MELIA VINPEARL PHU QUOC 5*****

    Kompleks Melia Vinpearl Phu Quoc składa się z eleganckich i przestronnych willi z basenami, utrzymanych w jasnych, kojących barwach. Wille położone są w doskonałej lokalizacji – pomiędzy plażą z miękkim piaskiem a jeziorami jednak to łączy się z bardzo [...]